Wczoraj oraz dzisiaj taplałam się w wodzie na aqua fitnessie. To był mój pierwszy (i drugi) raz - wybrałam się z mamą, która z kolei ostatnio na jakiejś aktywności fizycznej była pewnie na studiach - czyli prawie trzydzieści lat temu. Więc się z nią wybrałam dla towarzystwa. Fajowo było, choć grupa głównie emerycka. Ale to raczej kwestia godziny, a nie formy aktywności, bo z tą jak wszędzie - można udawać że się ćwiczy, i w ogóle się nie zmęczyć, a można dać sobie w kość.
Czyli jak w życiu.
PS. Już po obejrzeniu pierwszych filmików z Basią Lipską, jutro postaram się zdać relację!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz