Piątek to joga - 278 kcal.
Sobota - płaski brzuch i zdrowy kręgosłup - 306 i 278.
Ale za to niedziela - niedziela, proszę państwa, to była szaleństwo.
Uwielbiam maratony, zwłaszcza NIE-monotematyczne. Wyszłam zmęczona, ale niewiarygodnie szczęśliwa.
Pięć godzin intensywnych ćwiczeń - wychodzi mi 2414 kcal:) Trochę się ruszyło:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz