Jak już napisałam w komentarzu ensorcelee, zrobiłam trochę obliczeń i trochę się przeraziłam - samo pochłonięcie miliona kalorii zajmie osobie żywiącej się standardową dietą 2000 kcal równo pięćset dni - czyli prawie półtora roku, natomiast spalenie... Lepiej nie myśleć.
W każdym razie wczorajszy plan zrealizowany - dzięki czemu licznik trochę spadł:)
Liczę na niedzielę, bo wtedy odbędzie się warszawski maraton fitness - będzie to doskonała okazja do spalenia wieeeelu kalorii. Tutaj >> jest link do wydarzenia na facebooku. Może się spotkamy? :)
Dziś jeszcze nie wiem, co będę robić, ale coś na pewno - w końcu nie planuję prowadzić tego bloga przez 10 lat :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz