piątek, 13 grudnia 2013

992 246

Po ostatnim TMT jakoś koszmarnie bolała mnie stopa (o dziwo, wcale nie ta, która jest platt), więc wczoraj zdecydowałam się na coś spokojniejszego - fit ball, czyli ćwiczenia na piłkach. Jednak ku mojemu zaskoczeniu (chodziłam kiedyś na takie zajęcia) - nie były to lajtowe zajęcia dla pań emerytek. Z tym, że te, na które wcześniej chodziłam, prowadziła pani od pilatesa, natomiast te wczorajsze - pani od TMT. Czyli to takie TBC były, ino z piłką. Ale może Fuss wybaczy. Dziś joga - to na 100%.

2 komentarze:

  1. ja w przyszłym tygodniu wybieram się na fitball, ciekawa jestem w jakiej formie u mnie będą prowadzone ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, ćwiczenia z piłą - niezależnie od formy - są bardzo dobre dla głębokich mięśni!

      Usuń