Przełamanie:)
Wczoraj udałam się na zajęcia TMT - dowiedziałam się o nim stąd >>. To był pierwszy raz, więc obawiam się, że nie spaliłam tych obiecywanych sześciuset kalorii, ale na zachętę odliczyłam sobie właśnie tyle od licznika :P
Jeśli lubicie zajęcia kondycyjne, to bardzo polecam. Plusem jest też że bardzo fajna instruktorka to prowadziła, ćwiczyła cały czas z grupą i zagrzewała do "walki". Ale to chyba zależy, jak się trafi.
Ciekawa jestem z jakim wynikiem skończysz ten rok ;) Trzymam kciuki i wspieram całym sercem
OdpowiedzUsuńObawiam się, że szału nie będzie :/ Ale słowo się rzekło, więc w postanowieniu trwam:)
Usuń