sobota, 8 lutego 2014

984 882

Dziś godzinka ze sztangami - udało mi się namówić też mojego narzeczonego :) Fajnie razem poćwiczyć. Nawet jeśli jutro nie będziemy mogli się ruszyć...

Bardzo mi się podobały te zajęcia - instruktorka miała naprawdę fajną muzykę - bo nie znoszę tych rąbanek od Les Millsa. A tu było rytmicznie (nawet Rammstein był), ale jakoś przyjemniej. W ogóle stwierdzam, że muzyka ma ogromne znaczenie przy ćwiczeniach - te same zajęcia przy różnych zestawach muzycznych to tak naprawdę różne zajęcia...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz