Dziś za mną dwie godziny morderczej choreografii - niestety, chyba to będzie pożegnanie na jakiś czas z takimi zajęciami - coraz bardziej czuję kolana oraz biedną Fuss. Ech, nie ma rady - trzeba się trzymać jogi, pilatesa i może jakiegoś wzmacniania...
Czy u Was też taka pogoda zniechęcająca do wychodzenia z domu? Ja strasznie się muszę zmuszać do pójścia na trening - ale cieszę się, gdy pójdę i nigdy nie żałuję. Z reguły korzystam też z sauny, więc droga powrotna przynajmniej przez jakiś czas upływa mi w miłym cieple :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz