Dziś godzina cellu stop - fascynuje mnie inwencja twórcza autorów nazw tych zajęć. Jasne, że cellu stop brzmi ciekawiej niż ABT, ale czy na pewno fajniej? A jak ktoś nie lubi myśleć o swoim cellulicie?
W każdym razie - wracam do formy. Nie spocznę, póki nie zejdę do zera:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz